Translate

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

MS-406.Bocian z Francji

Now its time for something bigger...I mean: 1/32 scale! MS-406 by Special Hobby. This plane is some kind of classic. For me very attractive in strange way: obsolet in time of birth, has very strong links with polish pilots in France in 1940's. Very nice resin cockpit, some problems with th windscreen ( too narrow, front glass had to be build from scratch). The highlight of this built are masks by Montex. No decals at all, just look on this bird on the side;)

Tym razem czas na coś większego...mam na myśli oczywiście skalę 1/32. MS-406  wyprodukował Special Hobby. Samolot raczej pokraczny, ale przez to, przynajmniej dla mnie, mający swój urok. No i oczywiście związany z polskim lotnictwem we Francji w 1940 r. Niezły żywiczny kokpit, trochę problemów z wiatrochronem, którego czołową płytę musiałem powiększyć. Zamiast kalkomanii użyłem masek Montexu. Nie było łatwo, ale z pewnością warto, szczególnie w tej skali. Widać to szczególnie po boćku:)









niedziela, 5 sierpnia 2012

F-16D.Jastrząb odleciał

My recent  project in last months was Kinetic's F-16D Polish Air Force. Not bad at all model, but with few problems ( most harder to fight was accuracy and fit nose cone and antennea). I used old good humbrols, airbrushed free-hand. I supose, Hasegawa edittion is better in details, so must try one some day...

Oto jeden z moich ostatnich projektów Kinteic F-16D polskiego lotnictwa. Niezły model, choć oczywiście z problemami.Najbardziej irytujące było spasowanie części dziobowej. Do malowania użyłem humbroli, malowanie aerografem " z ręki". Na rynku jest już  wersja Hasegawy, kiedyś pewnie spróbuję z nią powalczyć.



wtorek, 22 listopada 2011

BT-5 na kołach

Model Zvezdy, raczej słabej jakości. Dodałem od siebie siatkę nad przedziałem silnikowym. Gąsienice też nie najlepsze, stąd pomysł, by pozostały na błotnikach. Trochę zabawy z brudzingiem, washami itp.W sumie: wdzięczny temat.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Manewry z T-26

Model Zvezdy, Limited Edition, co oznacza poprawione wózki jezdne i ogniwkowe ogniwka. Model zupełnie przywoity, choć, aby nieco sobie utrudnić życie przebudowałem kratę na płycie tylnej. Figurce na czołgu miał towarzyszyć inny tankista, ale nie doczekał się dioramy.

środa, 2 listopada 2011

Zielono mi-24

Model Revella 1/48 ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Wzbogacony o blachy Eduarda, z gruntownie przebudowanymi kabinami. Duzo pracy, efekt jak widać...

poniedziałek, 31 października 2011

Bez obawy przed wyzwaniami

Brytyski Challenger drugiej generacji ma swój niewątpliwy urok. Wprawdzie są tacy, którzy zarzucają mu np. brak mocy w silniku;), a przez to kłopoty z dotrzymaniem kroku np. Abramsom, ale zachowajmy zdrowy rozsądek! A dokąd miałby gnać na złamanie karku pojazd przeznaczony przecież swego czasu do odparcia wymuszonej wizyty w krajach Zachodu towarzyszy z układu warszawskiego?




piątek, 28 października 2011

Big Foot czyli Wielka Stopa w Iraku

Model Big Foot Italerii (1/35), podstawowej amerykańskiej ciężrówki, tutaj w wersji nieco "dozbrojonej". Dorzuciłem nieco dodatkowych blach, a na pakę półcalówkę na obrotnicy. Oczywiście można było dopieścić lepiej, ale i tak ma swój klimat.

sobota, 22 października 2011

T-64B

T-64B raczej umykał mojej uwadze aż do czasu, gdy przypadkiem wpadł mi w ręce rozpoczęty nieco przez małoletniego egzemplarz modelu wypuszczonego na rynek przez Zvezdę(1/35).  Sam w sobie model raczej słaby, wymagający wiele pracy i sporo dodatków, by wyglądał przyzwoicie. Chyba się udało, bo dziś cieszy oko nowego właściciela. Mi pozostały zdjęcia....

wtorek, 18 października 2011

Ju-52. Wielki samolot dla wielkiego człowieka...

No przynajmniej biorąc pod uwagę jego gabaryty fizyczne i nie mam wcale na myśli samolotu!
Prezentowany na zdjęciach okaz to model osobistej maszyny Hermanna Goeringa. Z czasów, gdy coraz mniej już przypominał dawnego asa IWŚ. Po drugiej wojnie utrwalił się obraz Goeringa jako pulchnego sybaryty zajętego kradzieżamu sztuki na globalną skalę, łatwo więc zapomina się, że odniósł 22 zwycięstwa powietrzne, a 7 lipca, a więc w ostatnim roku Wielkiej Wojny objął dowództwo 1 dywizjonu myśliwskiego (Jagdgeschwader nr 1), czyli dawnego dywizjonu samego Manfreda von Richthofena. Został też odznaczony najwyższym orderem Pour le Mérite i najważniejszy sukces: przeżył, co wsród pierwszo- wojennych lotników było wyczynem nie lada.
Sam prezentowany model Revella jest w skali 1/48 i mierzy sobie prawie metr rozpiętości skrzydeł! Raczej więc, jeśli chodzi o ekspozycję, mało ustawny;), ale za to bardzo efektowny!

poniedziałek, 17 października 2011

SA-6 Kub spodobał się

Trochę więcej zdjęć kolejnego mojego modelu, który docenili czytelnicy armoramy.
http://www.armorama.com/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=182757&page=1
To oczywiście Trumpeter w 1/35. Bardzo przyzwoity model choć ma problem z rakietami. Za długie, za cienkie...Trochę je skróciłem, ale uznałem, że wymiana całych rakiet nie jest warta wyprawki. Problem jest też z odcinaczami czarnych przewodów, które w pozycji uniesionej powinny być gotowe do akcji, czyli do uwolnienia rakiet. Otworzyłem również dwa luki na prawej burcie pojazdu, w tym wylot spalin generatora. Oba powinny być otwarte w sytuacji bojowej jaką przedstawia mój Kub.

sobota, 15 października 2011

T-28

Model to T-28, czyli wielowieżowe monstrum, które w czasach przed inwazją Niemiec na ZSRR, miało krzepić serca ludzi sowieckich wiarą, że liczba wież JEST ważna. Pewnie przez analogię do cieżkich okrętów liniowych. Stąd też pewnie nazwa "lądowe krążowniki" nadana T-28 i znacznie większemu bratu, czyli T-35.